
Wtorek, 3 października 2017
Ratunku, goni mnie skuter :)
Dzisiejszy dzień należy podzielić na dwa etapy - jazdę dzienną (udało się wstrzelić w przerwę w opadach, która mimo wszystko trwała jakieś 4 godziny) oraz dokręcanie późnowieczorne (gdy znów przestało padać).
Aby wprowadzić was w piękny jesienny depresyjny nastrój, załączam dwie fotki - jesienny DDR w Alejach Ujazdowskich oraz prześliczny bloczek na Ochocie:

DDR w Alejach Ujazdowskich © putin

Ochota, czar PRL-u © putin
Mam nadzieję, że już macie nastrój depresyjny, przejdźmu zatem dalej.
Dokręcam ja sobie wieczorem kilometry, bo w końcu jeździ się dla statystyk (proszę ze mną nie polemizować, że jest inaczej), jadę DDR-em, a tu z naprzeciwka (DDR-em, przypomnę) jedzie dziarsko skuter z jakiejś pizzerii czy innej jadłodajni. Zbluzgałem trochę gościa i jadę sobie dalej, a gość coś się drze i zawraca. Dojeżdżam do osiedlowej uliczki, skuter mnie mija, gość coś krzyczy, wyprzedza mnie, zawraca i zatrzymuje się. No to czuję już w powietrzu konfrontację, podjeżdżam, a gość twardo siedzi na motorku, nie zrywa się, nic nie mówi, tylko się na mnie gapi. To tylko rzuciłem z uśmiechem "no co jest" i pojechałem sobie dalej. I teraz nie wiem, czemu zadał sobie trud gonienia mnie - chciał sobie na mnie popatrzeć? Spoko nie ma problemu, można patrzeć :)
I tak ukręciłem w ten piękny dzień 60 km, kiedyś na 60 podobno mówiło się "kopa". Brzydkie słowo, takie że tak się wyrażę "nieekskluzywne" ;)
Aby wprowadzić was w piękny jesienny depresyjny nastrój, załączam dwie fotki - jesienny DDR w Alejach Ujazdowskich oraz prześliczny bloczek na Ochocie:

DDR w Alejach Ujazdowskich © putin

Ochota, czar PRL-u © putin
Mam nadzieję, że już macie nastrój depresyjny, przejdźmu zatem dalej.
Dokręcam ja sobie wieczorem kilometry, bo w końcu jeździ się dla statystyk (proszę ze mną nie polemizować, że jest inaczej), jadę DDR-em, a tu z naprzeciwka (DDR-em, przypomnę) jedzie dziarsko skuter z jakiejś pizzerii czy innej jadłodajni. Zbluzgałem trochę gościa i jadę sobie dalej, a gość coś się drze i zawraca. Dojeżdżam do osiedlowej uliczki, skuter mnie mija, gość coś krzyczy, wyprzedza mnie, zawraca i zatrzymuje się. No to czuję już w powietrzu konfrontację, podjeżdżam, a gość twardo siedzi na motorku, nie zrywa się, nic nie mówi, tylko się na mnie gapi. To tylko rzuciłem z uśmiechem "no co jest" i pojechałem sobie dalej. I teraz nie wiem, czemu zadał sobie trud gonienia mnie - chciał sobie na mnie popatrzeć? Spoko nie ma problemu, można patrzeć :)
I tak ukręciłem w ten piękny dzień 60 km, kiedyś na 60 podobno mówiło się "kopa". Brzydkie słowo, takie że tak się wyrażę "nieekskluzywne" ;)
- DST 60.00km
- Sprzęt Krosidło
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
A ja jeżdżę dla statystyk, bo w taką pogodę jak wczoraj czy dziś, to ciężko nazwać jazdę "jazdą dla przyjemności" :)
A ten koleś ze skutera to pewnie po zobaczeniu Ciebie z bliska zrezygnować z konfrontacji, albo bał się że mu pizzę zjesz :)
Ciekawe czemu wybrał DDR do jazdy, szybciej jeździ się skuterem DDRką, czy może jeździ na tyle wolno, że blokuje ruch na ulicy? paprykarz1983 - 07:08 środa, 4 października 2017 | linkuj
A ten koleś ze skutera to pewnie po zobaczeniu Ciebie z bliska zrezygnować z konfrontacji, albo bał się że mu pizzę zjesz :)
Ciekawe czemu wybrał DDR do jazdy, szybciej jeździ się skuterem DDRką, czy może jeździ na tyle wolno, że blokuje ruch na ulicy? paprykarz1983 - 07:08 środa, 4 października 2017 | linkuj
Kiedyś ten blok nie przykuwał uwagi, ale "Antałek" - i owszem. Był jedną z nielicznych, bodajże trzech w Warszawie, piwiarni. Pozostałe to "Jantar" na Świętokrzyskiej i "Baryłeczka" na Marszałkowskiej. Wtedy nie piło się piwa dla smaku, tylko "na dobicie", więc atmosfera i towarzystwo było odpowiednie. Ech, łza się w oku kręci...
yurek55 - 20:57 wtorek, 3 października 2017 | linkuj
Pewnie zapomniałeś, że pizzę zamówiłeś, dostawca chciał zachować się frontem do klienta, a Ty go tak potraktowałeś... :)
Oczywiście, że nie jeździ się dla statystyk. Nałóg nie zna tego pojęcia ;) Trollking - 20:23 wtorek, 3 października 2017 | linkuj
Komentuj
Oczywiście, że nie jeździ się dla statystyk. Nałóg nie zna tego pojęcia ;) Trollking - 20:23 wtorek, 3 października 2017 | linkuj